Jak działa RespondGrid
Panel i aplikacja — dwie różne rzeczy
RespondGrid to publiczna mapa jednostek, a dla samej jednostki — jej dokumentacja i jej alarmowanie. Panel w przeglądarce i aplikacja w telefonie robią co innego i żadne z nich nie zastępuje drugiego.
Panel w przeglądarce — biurko jednostki
Tu się prowadzi papiery: skład, uprawnienia i badania, wykaz sprzętu, pojazdy, opracowywanie wyjazdów i meldunki. Robota na spokojnie, na dużym ekranie, zwykle nie w czasie akcji. Panel jest darmowy.
Aplikacja w telefonie — alarm i droga na miejsce
Tu przychodzi alarm, deklaruje się wyjazd, widać kto jedzie i którędy. Wszystko, co dzieje się w ciągu tych kilkunastu minut od syreny. Do tego podgląd tej samej dokumentacji, gdy trzeba coś sprawdzić na miejscu.
Co jest płatne
Panel jednostki, jej baza i wykaz sprzętu — darmowe, bezterminowo. Płatne jest alarmowanie: powiadomienia na telefony, pozycje jadących oraz tryby wozu i tablicy. Po wygaśnięciu opłaty nic nie znika i nic się nie kasuje — funkcje alarmowe po prostu przestają działać do czasu przedłużenia.
Obejrzyj, zanim założysz konto
Jest konto pokazowe, którym wejdziesz do pełnego panelu jednostki na wymyślonych danych: [email protected], hasło demo. Zobaczysz skład, wykaz sprzętu z terminami przeglądów, historię wyjazdów i konta urządzeń — wszystko to, co widzi administrator prawdziwej jednostki. To konto niczego nie zapisuje, więc możesz klikać do woli; nic nie zepsujesz i nic nie zniknie.
Co się zmieniło od ostatniego razu
Obok tego przewodnika stoi „Co nowego" — spis zmian, od najnowszej. Przewodnik mówi, jak system działa dzisiaj; spis zmian mówi, co doszło albo zaczęło działać inaczej, żeby nie trzeba było czytać całości od nowa. Widzą go zalogowani ludzie w panelu; o tym, co doszło w samej aplikacji, mówią notatki wydania w Google Play, składane z tego samego spisu. Ekrany urządzeń — wóz, tablica, wyzwalacz — nie dostają go wcale: mają pokazywać alarm i tylko alarm.
Kto co może
Dostęp do panelu ma tylko potwierdzony członek jednostki. Potwierdza administrator jednostki — samo założenie konta i wskazanie jednostki nic jeszcze nie otwiera.
Administrator jednostki
Potwierdza członkostwa i nadaje role, ogłasza alarm ręcznie, zakłada konta urządzeń, podłącza integrację z systemem dyżurnym i kasuje wyjazdy. Jednostka bez administratora ma panel zamknięty dla wszystkich — pierwszy administrator musi zostać nadany przez redakcję portalu.
Edytor jednostki
Prowadzi dokumentację: dane jednostki, pojazdy, wykaz sprzętu, uprawnienia i badania strażaków, opracowywanie wyjazdów. Nie ogłasza alarmów i nie zakłada kont urządzeń.
Członek
Czyta całą dokumentację jednostki, dostaje alarmy, deklaruje wyjazd i zgłasza niedyspozycyjność. Swoje własne dane i terminy poprawia sam.
Strażak z kartoteki, który dopiero zakłada konto
Kto figuruje w kartotece jednostki bez konta, ale ma wpisany adres e-mail, dostaje zaproszenie jednym przyciskiem z własnej karty w składzie. Samo wpisanie adresu KONTA NIE ZAKŁADA i założyć go nie może — daje dokładnie jedno: możliwość wysłania zaproszenia. Hasło ustawia sobie strażak sam i nikt inny go nie zna. Zaproszenie niesie przy tym rolę i funkcje bojowe nadane wcześniej przez administratora, więc strażak wchodzi do jednostki od razu z nimi. Wpis kartotekowy zamienia się w jego konto, a nie w drugi wiersz obok, więc cała dotychczasowa historia — uprawnienia, badania, udział w wyjazdach — zostaje przy nim i nikt nie figuruje w składzie dwa razy. Członkostwa nie trzeba potwierdzać ponownie: zaproszenie wystawione przez dowództwo JEST potwierdzeniem.
Rejestracja na adres, który jednostka już ma
Zaproszenie nie jest jedyną drogą. Kto sam zarejestruje się na adres stojący przy jego wpisie w kartotece, przejmuje ten wpis: przynależność do jednostki i historia wyjazdów zostają, a w składzie nie robi się drugi wiersz. Konto zaczyna działać dopiero po kliknięciu w link potwierdzający adres — do tego czasu nie da się nim zalogować. Na tym stoi bezpieczeństwo tej drogi: wpisanie cudzego adresu nic nie daje, bo bez dostępu do tej skrzynki konto nie ruszy, a prawdziwy właściciel adresu może zarejestrować się jeszcze raz i nadpisać cudzą próbę.
Zaproszenie można powtórzyć
Listy giną po drodze — filtr antyspamowy, pełna skrzynka, dostawca, który nie doręcza. Dlatego zaproszenie da się wysłać ponownie, nie częściej niż raz na kwadrans na ten sam adres. Powtórka unieważnia poprzedni odnośnik, żeby po kilku próbach nie krążyło po świecie kilka czynnych kluczy do jednostki. Po poprawieniu adresu wysyłka jest możliwa od razu, bo to już inny adresat.
Utracony dostęp do konta
Strażak zakładał konto ze skrzynki, do której nie ma już dostępu, więc nie zaloguje się i nie odzyska hasła. Administrator jednostki kasuje wtedy samo KONTO: znika hasło, logowanie przez Google, aktywne sesje, zarejestrowane telefony oraz żywe linki do resetu hasła i potwierdzenia adresu — żaden z nich nie odtworzy dostępu po cichu. Strażak zostaje w kartotece z rolą, uprawnieniami, badaniami i całą historią wyjazdów; nie znika ze składu i nic mu z niego nie ubywa. Stary adres zostaje przy wpisie, żeby było widać, na czym konto stało — podmienia się go na nowy i wysyła zaproszenie jeszcze raz. Konta z drugą jednostką, konta redakcji portalu ani ostatniego administratora jednostki skasować się tą drogą nie da.
Dlaczego to nie jest jedna rola dla wszystkich
Ogłoszenie alarmu budzi w nocy całą jednostkę, a skreślenie wyjazdu usuwa wpis z jej historii. To są rzeczy, których nie cofa się przyciskiem, więc trzymamy je przy jednej osobie. Wpisywanie sprzętu i terminów nie ma takiego ciężaru i dlatego stoi wyżej — przy edytorze.
Skąd biorą się alarmy
Alarm może wejść do systemu czterema drogami. Jednostka wybiera jedną, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby miała dwie — ten sam alarm nie zostanie ogłoszony dwa razy, bo rozpoznajemy powtórzenia.
Integracja z systemem dyżurnym
Portal sam odpytuje system, w którym jednostka już jest (obecnie e-Remiza), i wyłapuje nowe zgłoszenia. Nic nie trzeba obsługiwać ręcznie. Wymaga osobnego konta serwisowego w tamtym systemie.
Wyzwalacz — telefon nasłuchujący powiadomień
Gdy integracji nie da się zrobić, alarm wykrywa telefon leżący na stałe w remizie: czyta powiadomienia z aplikacji systemu dyżurnego i wywołuje alarm w RespondGrid. Nic nie kosztuje po stronie tamtego systemu i działa z każdym, który przysyła powiadomienia na Androida.
Wyzwalacz — telefon wyzwalany przychodzącym połączeniem
Dla jednostek, które nie mają ani integracji, ani żadnej aplikacji systemu dyżurnego — mają za to numer telefonu wpisany u dyżurnego, który przy zgłoszeniu dzwoni. Ten sam telefon w remizie ogłasza wtedy alarm na sam dzwonek. UWAGA: robi to KAŻDE połączenie przychodzące, także pomyłkowe i akwizycyjne — aplikacja nie sprawdza, kto dzwoni, bo odczyt numeru wymagałby dostępu do rejestru połączeń, o który świadomie nie prosimy. Dlatego numer tej karty SIM podaje się WYŁĄCZNIE systemowi dyżurnemu i nie używa się do tego prywatnego telefonu. Funkcja jest domyślnie wyłączona i włącza się ją na tym telefonie, po zalogowaniu kontem wyzwalacza. DZIAŁA TAKŻE NA iPHONIE, ale słabiej: iOS nie budzi aplikacji na dzwonek, więc ekran wyzwalacza musi zostać na wierzchu, a telefon na ładowarce — najlepiej zamknięty w Dostępie nadzorowanym. Na Androidzie ekran może być zgaszony i to jest realna różnica, a nie drobiazg: iPhone zabrany z ładowarki i schowany do kieszeni przestaje być wyzwalaczem.
Ręcznie, przez administratora
Przycisk „Ogłoś alarm" w zakładce Alarmy. Do wezwań, które przyszły telefonem albo przez radio i nie pojawią się w żadnym systemie. Działa niezależnie od tego, czy jednostka ma integrację.
Dziennik prób — czy telefon w remizie w ogóle pracuje
Wyzwalacz nie ma ekranu, na który dałoby się spojrzeć, więc dotąd jedynym sprawdzianem był prawdziwy alarm. W Ustawieniach, przy integracji, stoi teraz dziennik: każde puknięcie do portalu z godziną, kontem, które je wysłało, i skutkiem. Próby ODRZUCONE są tam na równi z udanymi i to jest w tym najważniejsze — cisza w dzienniku znaczy „nikt nie próbował" i każe dzwonić do remizy, a wiersz „odbito" znaczy coś zupełnie innego i prowadzi w inną stronę: brak nowych zgłoszeń w systemie dyżurnym, wygasła opłata albo konto z cudzej jednostki. Dziennik czyta administrator jednostki i sięga rok wstecz.
Jak podłączyć system dyżurny
Integrację zakłada administrator jednostki w Ustawieniach. Trwa to kilka minut, ale jedną rzecz trzeba przygotować wcześniej.
Załóż OSOBNE konto serwisowe
Nie podawaj danych konta, którego ktoś używa na co dzień. e-Remiza wiąże sesję z kontem: gdy dwa programy logują się tymi samymi danymi, unieważniają sobie nawzajem sesję i przestaje działać jedno albo drugie. Osobne konto dla RespondGrid rozwiązuje to raz na zawsze.
Wpisz dane w Ustawieniach jednostki
Ustawienia → Integracja: wybierz dostawcę i podaj dane logowania konta serwisowego. Po zapisaniu portal zaczyna odpytywać system co kilkadziesiąt sekund i pokazuje przy integracji znacznik ostatniego udanego połączenia.
Uprawnienia konta: same odczyty, nic więcej
RespondGrid nigdy nic nie zapisuje do systemu dyżurnego — i jednostka ma na to mieć dowód, a nie nasze zapewnienie. Na zakładce Uprawnienia zostaw NIEZAZNACZONE „Administracja" oraz Dodawanie, Modyfikację, Wycofanie i Usuwanie w każdej sekcji. Konto, które fizycznie nie ma jak niczego zmienić, jest sprawdzalne na ekranie waszego systemu.
Minimum to jedna pozycja — reszta dokłada funkcje
Do samego alarmowania wystarczy „Alarmy → Przeglądanie", a e-Remiza wymusza je tak czy owak: świeże konto serwisowe już działa. Reszta jest dobrowolna. „Strażacy → Eksport" włącza import składu — bez niego skład, telefony, terminy badań i kursy trzeba wpisać ręcznie. „Mapa → Pozycja pojazdów" pokazuje wozy na mapie. „Alarmy → Opis alarmu" dokłada treść zgłoszenia do powiadomienia. „Wyjazdy → Przeglądanie" przygotowuje jednostkę na import historii wyjazdów.
Import składu — najpierw podgląd, potem zapis
Jednostka, która prowadzi ludzi w e-Remizie, nie musi przepisywać kilkudziesięciu osób ręcznie. Import uruchamia administrator jednostki w Ustawieniach i ZAWSZE dostaje najpierw podgląd: ilu ludzi dojdzie, kogo portal już zna, ile terminów badań i kursów uzupełni, które adresy e-mail kolidują z cudzym kontem. Dopiero drugi przycisk cokolwiek zapisuje. Nasze dane mają pierwszeństwo: wpisanego u nas telefonu, adresu ani nazwiska import nie nadpisze — pokaże rozbieżność, żeby człowiek rozstrzygnął, która strona się myli. Nikogo też nie usuwa i nikomu nie odbiera roli. Import wolno powtórzyć po naborze albo po kursie: terminy pobrane wcześniej importem odświeżą się, a wpisy zrobione ręcznie w panelu zostaną nietknięte. PESEL-u, daty urodzenia ani adresu domowego nie pobieramy w ogóle. Import jedzie przez integrację, więc podlega tej samej opłacie co alarmowanie.
Pozycji strażaków NIE zaznaczaj
Położenie strażaka pokazujemy wyłącznie za jego własną, osobną zgodą wyrażoną w naszej aplikacji — nigdy na podstawie uprawnienia nadanego przez jednostkę. Zaznaczenie tej pozycji niczego u nas nie włączy.
Hasło wpisuje administrator u siebie
Hasła konta serwisowego nie wysyła się do nas ani nikomu innemu. Wpisuje je administrator jednostki sam, w Ustawieniach → Integracje. W bazie leży zaszyfrowane i nigdy nie wraca z serwera — panel pokazuje przy nim tylko „zapisane".
Sprawdź, zanim zaufasz
Przycisk „Pobierz alarm z remizy" ściąga bieżące zgłoszenia na żądanie — możesz nim potwierdzić, że dane logowania działają, bez czekania na prawdziwy wyjazd. Alarmy starsze niż ostatnia doba wchodzą do historii bez budzenia ludzi.
Pełna instrukcja krok po kroku
Dokładny wykaz pól do zaznaczenia — z podziałem na wymagane i opcjonalne oraz z opisem, co konkretnie przestanie działać bez każdego z nich — leży w dokumencie „Konto serwisowe e-Remizy dla RespondGrid". Poproś o niego dowództwo albo nas; jest też tam napisane, których danych z kartoteki (PESEL, adres, data urodzenia) nie pobieramy w ogóle.
Trzy tryby urządzeń jednostki
Poza telefonami strażaków jednostka może mieć urządzenia, które pracują same: nikt się do nich nie loguje na co dzień i nikt ich nie obsługuje. Zakłada je administrator w Ustawieniach → Urządzenia jednostki, podając login i hasło zamiast adresu e-mail. Po zalogowaniu urządzenie samo wchodzi we właściwy tryb — nie ma czego wybierać, tryb wynika z rodzaju konta.
Samochód — tablet w kabinie
Pokazuje adres zdarzenia, mapę i drogę na miejsce oraz skład, który jedzie. Melduje pozycję wozu, dzięki czemu reszta jednostki i dowodzący widzą, gdzie jest. Konto wozu trzeba przypisać do konkretnego pojazdu — bez tego pozycja nie miałaby czyja być.
Tablica — ekran w garażu
Duży, czytelny z odległości podgląd: trwający alarm, kto zadeklarował wyjazd, terminy badań i przeglądów, które właśnie wygasają. Wisi na ścianie i świeci cały czas. Nie melduje pozycji i nie jest przypisana do pojazdu.
Wyzwalacz — stary telefon na ładowarce
Jego jedyne zadanie to zauważyć sygnał od dyżurnego i wywołać alarm w RespondGrid. Nie ma ekranu do patrzenia i nikt go nie dotyka. Sygnałem jest powiadomienie z aplikacji systemu dyżurnego (wymaga jednorazowego pozwolenia na odczyt powiadomień i wskazania, których aplikacji słuchać) albo — dla jednostek bez takiej aplikacji — PRZYCHODZĄCE POŁĄCZENIE na ten telefon. Wyzwalanie połączeniem jest domyślnie wyłączone, bo alarm ogłasza wtedy KAŻDY telefon do tego numeru, także pomyłkowy: aplikacja nie sprawdza, kto dzwoni. Numer tej karty SIM podaje się więc wyłącznie systemowi dyżurnemu.
Dlaczego osobne konta, a nie czyjeś prywatne
Tablet w wozie nie ma skrzynki pocztowej, właściciela ani nikogo, kto odpowiadałby za to, co się z niego zrobi. Konto urządzenia umie dokładnie jedną rzecz — czytać przygotowany dla siebie ekran (a wóz dodatkowo meldować pozycję) — i odbija się od wszystkiego innego. Gdyby wisiało na czyimś prywatnym koncie, ukradziony tablet oznaczałby dostęp do całej dokumentacji.
Hasło urządzenia wpisuje się dwa razy
Konto urządzenia nie ma adresu e-mail, więc nie ma dokąd wysłać linku resetującego — literówka w haśle nie wychodzi przy zakładaniu konta, tylko wieczorem, przy tablecie w kabinie. Dlatego zarówno przy zakładaniu konta, jak i przy zmianie hasła pole jest podwójne, a przycisk zapisu czeka, aż oba będą takie same. Powtórzenie nie opuszcza przeglądarki. Zapomniane hasło urządzenia nie jest tragedią: administrator nadaje mu z panelu nowe i loguje urządzenie jeszcze raz.
Uprawnienia telefonu i zgody
Aplikacja prosi tylko o to, bez czego dana funkcja nie zadziała, i każdą rzecz osobno. Odmowa niczego nie blokuje poza tą jedną funkcją.
Powiadomienia — bez tego nie ma alarmu
Jedyne uprawnienie, bez którego aplikacja traci sens: alarm dociera właśnie powiadomieniem. Warto też wpuścić je do trybu „nie przeszkadzać" w ustawieniach telefonu — inaczej nocny wyjazd przemilczy sam system.
Android: odczyt powiadomień — co dokładnie z niego wychodzi
O to uprawnienie prosi WYŁĄCZNIE telefon-wyzwalacz i tylko wtedy, gdy jednostka włączy tę drogę alarmu. Przez długi czas pisaliśmy, że z powiadomień nie idzie na serwer nic. Od wydania 34 idzie i mówimy to wprost, bo opis, który przestał być prawdą, jest gorszy niż jego brak. Do portalu trafia nazwa pakietu aplikacji, której telefon nasłuchuje, i sama charakterystyka techniczna powiadomienia: czy jest trwałe (takiego nie da się odrzucić palcem), czy odrzucalne, kategoria ze stałych Androida, maska flag, numer nadany mu przez tamtą aplikację i wiek w sekundach. TREŚĆ NIE OPUSZCZA TELEFONU — ani tytuł, ani tekst, ani nazwa nadawcy, kanału czy załączone dane. Po co to nam: aplikacja systemu dyżurnego trzyma na pasku powiadomienie „usługa działa" i odświeża je co minutę, a każde odświeżenie wygląda dla nas dokładnie jak zgłoszenie — jeden telefon dał tak 474 sygnały w tydzień. Bez tych kilku liczb nie da się odsiać odświeżeń od prawdziwych alarmów i jednostka ogląda w dzienniku ścianę pukania bez treści.
iPhone: wyjątek w trybie skupienia
Skupienie i „Nie przeszkadzać" wyciszają alarm razem z całą resztą powiadomień, więc RespondGrid trzeba dopisać do wyjątków: Ustawienia → Skupienie → twój tryb → Aplikacje. iOS nie mówi aplikacji, czy to zrobiłeś, i nie ma jak tego sprawdzić za ciebie — dlatego lista gotowości na ekranie konta pyta o potwierdzenie zamiast zgadywać i zostawiać ten krok wiecznie na bursztynie.
iPhone: alarm a wyciszony telefon
Jedyne, co na iPhonie przebija wyciszenie i skupienie, to alerty krytyczne — a zgodę na nie nadaje Apple CAŁEJ aplikacji, nie da się jej włączyć w telefonie i nie jest to zadanie dla strażaka. Do czasu jej otrzymania jedyną drogą jest wyjątek w trybie skupienia, punkt wyżej. Dźwięku alarmu też się nie wybiera: iOS nie ma kanałów powiadomień, więc sygnał przysyła aplikacja, a telefon może go co najwyżej wyciszyć w Ustawieniach → Powiadomienia.
Lokalizacja — czas dojazdu i droga na miejsce
Z pozycji liczymy, ile masz do remizy i do zdarzenia, i prowadzimy na miejsce. To są dwie osobne zgody: sama nawigacja działa bez udostępniania pozycji reszcie jednostki. Można je wyłączyć w każdej chwili, także po alarmie.
Udostępnianie pozycji jednostce
Osobny przełącznik. Włączony sprawia, że dowodzący widzi na mapie, kto już jest w drodze i skąd. Pozycję zbieramy WYŁĄCZNIE w czasie trwającego alarmu, na który zadeklarowałeś wyjazd, i kasujemy przy zamknięciu zdarzenia.
Dlaczego trzeba potwierdzać członkostwo
Kartoteka jednostki to dane osobowe jej strażaków — numery telefonów, terminy badań, uprawnienia. Samo wskazanie jednostki przy rejestracji to deklaracja, a nie dowód, więc do czasu potwierdzenia przez administratora panel pozostaje zamknięty.
Co jednostka prowadzi w portalu
Wszystko poniżej jest darmowe i dostępne od razu po potwierdzeniu członkostwa.
Strażacy, uprawnienia i badania
Karta każdego strażaka z terminami: badania lekarskie, kursy, uprawnienia kierowcy. Terminy, które właśnie wygasają, portal podnosi na wierzch i pokazuje na tablicy w remizie.
Sprzęt
Wykaz wyposażenia z podziałem na wozy i miejsca w remizie, z datami przeglądów i numerami świadectw dopuszczenia. Lista układa się według pilności, nie alfabetycznie — po terminie na samej górze. Cały wykaz da się wyeksportować do XLS albo PDF.
Wyjazdy i meldunki
Każdy alarm zamienia się w wyjazd do opracowania: siły i środki, przebieg, kto uczestniczył. Z gotowego wyjazdu idzie meldunek na wskazane adresy — ale to funkcja WŁĄCZANA, bo nie każdy powiat przyjmuje meldunki mailem, a przypomnienie o robocie, której nikt nie zlecił, to najgorszy rodzaj hałasu w panelu. Jednostka włącza ją sama w ustawieniach; póki jest wyłączona, panel o meldunek się nie upomina, nie pokazuje go w karcie wyjazdu i nie zajmuje nim kolumny w rejestrze. Nowa jednostka zaczyna z meldunkiem wyłączonym — ale tej, która już cokolwiek wysłała albo ma wpisanych odbiorców, nikt go nie odebrał.
Dane publiczne jednostki
Zdjęcia, pojazdy, kontakt i opis — to widzi każdy odwiedzający mapę. Uzupełniona strona jednostki jest jej wizytówką i tym, co znajdzie ktoś szukający jej w internecie.
Od czego zacząć
Kolejność jest celowa: każdy krok otwiera następny. Zaczyna administrator jednostki, reszta dołącza po drodze.
1. Potwierdź swoich ludzi
Zakładka Strażacy: zatwierdź zgłoszenia i nadaj role. Dopóki tego nie zrobisz, nikt poza tobą nie zobaczy panelu ani nie dostanie alarmu.
2. Uzupełnij pojazdy
Bez wozów w wykazie nie da się założyć konta tabletu w kabinie ani przypisać do nich sprzętu.
3. Podłącz alarmowanie
Integracja z systemem dyżurnym albo wyzwalacz. Sprawdź, że działa, zanim zaufasz mu w nocy — od tego jest przycisk pobrania alarmu na żądanie.
4. Powieś urządzenia
Tablica w garażu i tablet w wozie. Konta zakłada się w Ustawieniach, logujesz raz i zostawiasz.
5. Wpisz sprzęt i terminy
To jedyny krok, który się nie kończy — ale też jedyny, który zaczyna pilnować terminów za ciebie. Wystarczy zacząć od tego, co ma daty przeglądów.